Sidebar

Blog kynologiczny

Aby zapewnić sobie przychylność ludzi, lepiej zaoferować im coś dla żołądków niż dla umysłów - Albert Einstein

Co to jest „pies rasowy”? Co to jest „rodowód”?

Co to jest „pies rasowy”? Co to jest „rodowód”?

Temat od pewnego czasu cieszący się dużym zainteresowaniem. Jeśli wpiszemy w wyszukiwarce internetowej te pytania, to znajdziemy co najmniej dziesiątki stron z mniej, lub bardziej sensownymi odpowiedziami. Większość autorów chce „dobrze" stosując uproszczenia ułatwiające zrozumienie problemu. Niekiedy popuszczane są wodze fantazji dalekiej od faktów i na odległość brzydko pachnącej tendencyjnością. Temat jest bardziej skomplikowany, niż na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać. Zapraszam do lektury. 

Zacznijmy od pojęcia psa rasowego.

Najczęściej cytowaną definicję psa rasowego znajdziemy w podręczniku „Kynologia. Wiedza o psie" (J. Monkiewicz, J. Wajdzik. UWP, 2007) – Rasowy pies to taki „który odpowiada wzorcowi rasy, wiernie przekazuje swoje cechy potomstwu oraz ma udokumentowane pochodzenie".

W roku 2015 została zaproponowana definicja autorstwa ZKwP. Proponowano poprawkę Art. 1 pkt 26. o następującym brzmieniu.Za psa rasowego „rozumie się psa o odpowiednim dla rasy fenotypie oraz posiadającego co najmniej pięciopokoleniowy rodowód, który określa genotyp psa, zarejestrowany w Fédération Cynologique Internationale (FCI) lub Alianz Canine Worldwide (ACW)." (Czasopismo PIES 4/2015, Fiszdoń, Borkowski).

Propozycja została odrzucona. I słusznie. Nadinterpretacja ZKwP zniweczyła skutecznie oddolną inicjatywę. Z nieznanych mi przyczyn psy zarejestrowane w największej światowej organizacji Amerykan Kennel Club, oraz najstarszym Kennel Club (Wielka Brytania) nie byłyby w Polsce uznane za psy rasowe.Wymóg rejestracji w FCI, lub ACW jest nie zgodny z prawem. Ustawodawca nie może przyjąć monopolu jakiejś organizacji, gdyż kłóciłoby się to z podstawnymi zasadami demokracji. Poza tym dlaczego akurat ACW? Jest to organizacja zarejestrowana w Hiszpanii, zrzeszająca różne stowarzyszenia z poza FCI. Członkowie reprezentują różne kraje, między innymi z Polski PKPR. http://alianzfederation.org/nuestros-miembros/

To, że pies rasowy musi mieć odpowiedni do rasy fenotyp jest bezsporne. Wymagany pięciopokoleniowy rodowód odebrałby „rasowość" psom z KW (Księgi Wstępnej). I co z psami z PKR z trzema pokoleniami? Hodowla i selekcja psów ras powstających, oraz ras wymierających i rzadkich musiałaby odbywać się poza Związkiem, a przynajmniej na odrębnych zasadach.

Nawiasem mówiąc sama idea ksiąg wstępnych jest mało komfortowa. Prowadzi do nadużyć mszczących się przez dziesięciolecia. Przykładem jest właśnie Jack Russell Terrier. Dopuszczenie do ksiąg wstępnych egzemplarzy na podstawie selekcji fenotypowej było w roku 2000 i kolejnych zupełnie zbędne. W Europie zachodniej, USA i Australii była dostateczna ilość psów tej rasy mających wielopokoleniową dokumentację prowadzoną przez wprawdzie przez FCI nie uznawane kluby rasy (bo jak, skoro Jack Russell Terrier nie by jeszcze przez FCI uznany), ale jak najbardziej zakorzenione w tradycji hodowlanej.
Do „rasy" zaliczono często psy całkowicie przypadkowe. Pokłosiem jest duże zróżnicowanie fenotypowe mało spotykane w innych rasach, powstałych zgodnie z wiedzą kynologiczną.

W jaki sposób rodowód „określa genotyp psa"? Jest to stwierdzenie mało precyzyjne. Każdy pies ma swój indywidualny genotyp (chyba, że jest sklonowany, bądź jednojajowy). Rodowód wyłącznie ogranicza pulę alleli przekazaną przez przodków. Określenie genotypu psa na podstawie rodowodu jest możliwe wyłącznie w stosunku do konkretnego locus, a i to w stosunku do nielicznych cech. Zainteresowanych odsyłam do artykułu „Po co nam rodowód".

Definicja Monkiewicza i Wajdzik też pozostawia sporo do życzenia. Co z psami, których fenotyp odbiega od wzorca rasy? W takim przypadku pies z odchyleniem (np. wzrost, bądź waga) winien być wykreślony z PKR, a przynajmniej nie dopuszczony do rozrodu. W ostatnio stosowanej praktyce sędziowskiej widzimy wręcz odwrotną selekcję. Główny nacisk na ruch, bez względu na zgodność ze standardami. Czyli coś innego się propaguje, coś innego robi.

A jak to jest z „wiernym przekazywaniem cech (powinno być wartości cech)? Nawet nie zagłębiający się w tajniki genetyki hodowcy wiedzą, że także u psa rasowego te wartości nie przekazywane są wiernie. Gdyby tak było, dążenie do ideału i postęp hodowlany osiągnęłyby swoje apogeum. Psa rasowego wystarczyłoby powielać w myśl naiwnego oczekiwania – ojciec Zwycięzca Świata x matka Zwyciężczyni Świata = potomkowie Zwycięzcy Świata.

Mnie osobiście bardziej przekonuje definicja Erika Zimena. (Erik Zimen: Der Hund. Abstammung, Verhalten, Mensch und Hund, Goldmann, München 1992, ISBN 3-442-12397-6.".

Psem rasowym jest pies, wychodowany zgodnie z zasadami zrzeszenia kynologicznego, przede wszystkim w zgodności z wzorcem, którego wielopokoleniowe pochodzenie od przodków tej samej rasy jest udowodnione.

(Ein Rassehund ist ein Hund, der nach den Richtlinien eines kynologischen Dachverbandes, insbesondere dem Rassestandard und dem Abstammungsnachweis über mehrere Generationen von Vorfahren der gleichen Hunderasse gezüchtet wurde).


Czy „udokumentowane" i „udowodnione" oznacza to samo? Powinno. W ZKwP metryka i rodowód są dokumentami pochodzenia w sposób pośredni. Dokumentem potwierdzającym jest karta krycia, o której wartości dowodowej można dyskutować.

Jedynym bezspornym dowodem może być wyłącznie badanie genetyczne potwierdzające udokumentowane w metryce i rodowodzie rodzicielstwo.

Jeśli ktoś hoduje psy zgodnie z zasadami kynologicznymi poza jakimkolwiek stowarzyszeniem i potrafi udowodnić genetyczne pochodzenie od psów tej konkretnej rasy w ciągu wielu pokoleń, to dla mnie bezspornie hoduje psy rasowe. Co do ich jakości, to już inna sprawa. Ale jakości nie gwarantuje żadna organizacja, tym bardziej weryfikacja sędziowska.

Czy w związku z tym liczne obecnie w Polsce stowarzyszenia hodowców (określenie „kynologiczne" byłoby na wyrost) hodują psy rasowe? Na pewno mogą. Jednak ich praktyka hodowlana jest zaprzeczeniem hodowli psa rasowego. Jeśli ktoś namnaża psy poza uznaną instytucją zrzeszającą hodowców dobrowolnie poddających się skomplikowanym i nie tanim standardom, to na pewno nie po to, aby równie dobrowolnie poddać się jeszcze droższym procedurom. Chodzi wyłącznie o możliwie największy zysk, osiągnięty najmniejszym wysiłkiem.

Czy my, hodowcy ZKwP jesteśmy w stanie obronić psa rasowego w Polsce? Będzie to bardzo trudne. Odpowiedni moment w trakcie procesu legislacyjnego został przepaszczony w wyniku arogancji i inercji gremiów, którym powierzyliśmy dbałość o psa rasowego i nasze hodowlane losy.
W społeczeństwie materialnie nastawionym do życia, argumentem nadrzędnym jest najczęściej pieniądz. A w tym przypadku konkurować z tzw. „stowarzyszeniami" nie jesteśmy w stanie. Jednak nie jesteśmy w pełni bezbronni. Możemy konkurować jakością hodowli i rzetelnością popartą faktami, a nie pobożnymi życzeniami.

Oceń ten wpis:
Szokujące wyniki kontroli Inspekcji Handlowej. Co ...

Komentuj jako gość

Załączniki

Location

Share:
0 Ograniczenie ilości znaków
Twoja wiadomość powinna zawierać więcej niż 10 znaków

Biorą udział w konwersacji